G D e D C. G D e D A. C G. Przejście („Na moje tak, jej nie…”): F G. F G. Ref reny na końcu (po przejściu): A E fis E D. A E fis E H. Tekst piosenki Tekst piosenki Najpopularniejsze piosenki Ewa Farna. 1 Cicho 17 Ekranowa lalka 18 E.T (cover) EWA FARNA Live (CD+DVD) 14.11.2011. Wysyłamy w ciągu 2–60 dni CD 43.89 Do koszyka Do przechowalni Lista utworów 17. Ekranowa lalka: 18. Wyrwij się Piosenka z najnowszej płyty Ewy Farnej (W)INNA? © Magic RecordsNajlepiej oglądać w 720p:) http://ewaa-farnaa-ef.blogspot.com/ Ewa was born on 12.8.1993 in Třinec. Lives in Vendryně, Czech Republic, studies Law at the University of Warsaw. She deals with music since childhood, at her 5 and a half she was attended to ZUS in Třinec (piano playing). Furthermore, she attended 2 years basic education movement (a set of rhythm Tekst :1.Dojść można wszędzie,po cudzych śladachi słowa jak błędy powtarzać,i za cudzym cieniem,bez końca gonić,rzucając swe myśli na wiatr!Mnie ta gonitwa,n Explore the tracklist, credits, statistics, and more for Niezapomniany Koncert Urodzinowy! Live! by Ewa Farna. Compare versions and buy on Discogs Tekst piosenki i chwyty na gitarę Najpopularniejsze piosenki Ewa Farna. 19 Ekranowa lalka 20 E.T (cover Nakupujte levně ☝ Szybko/ EWA FARNA EWAkuacja /CD+DVD/ LIVE na Allegro, za 235 Kč v kategorii Pop. Číslo nabídky 5361812993. 10.Ekranowa lalka. 11 Ekranowa Lalka: 18: Wyrwij Się Ewa Farna LIVE! Niezapomniany koncert urodzinowy. 0:12; Ewa Farna koncert urodzinowy. 7:26; Lists Add to List. qnak. Kiedy poznajemy danego artystę i powoli stajemy się jego fanami, ten okres jego twórczości na zawsze pozostaje dla nas szczególnie ważny. Pojawiają się piosenki, które lubimy najbardziej. Często są to starsze, niesinglowe utwory. Później darzymy je ogromnym sentymentem, ale zwykle nie można już usłyszeć ich na żywo. Po paru latach oczekiwań 99% moich muzycznych marzeń związanych z Ewą Farną spełniło się 5 sierpnia w Złotoryi, gdzie zagrała wyjątkowy koncert. Starsze utwory, o które prosili fani, niezwykła atmosfera, energia, szczerość i swoboda płynąca ze sceny sprawiły, że był to absolutnie jeden z najlepszych koncertów w moim skromnym dorobku. Trudno wyobrazić sobie, że zagranie jakiegoś utworu może dla kogoś znaczyć tak wiele, a jednak. Tego wieczoru widziałam wiele uśmiechniętych twarzy, ale także łzy wzruszenia płynące po policzkach fanów. Koncert odbył się na zakończenie pierwszego dnia V Międzynarodowego zlotu fanów Ewy Farnej, ale cała impreza rozpoczęła się wiele godzin wcześniej. Zdawało się, że pogoda może pokrzyżować nasze plany, zapowiadano ulewny deszcz, a także burze. Dlatego pierwszą część przygotowanych dla nas atrakcji przeniesiono na salę gimnastyczną, gdzie przez wiele godzin Ewa rozdawała autografy, a także robiła sobie wspólne zdjęcia z fanami. Na miejsce przybyłam jednak zdecydowanie później, a kiedy przemierzałam uliczki Złotoryi coraz głośniej słyszałam głosy fanów dobiegające z różnych zakątków, którzy śpiewali piosenki Ewki. Kiedy jednak zbliżyłam się do budynku, w którym odbywał się zlot, dobiegł do mnie głos Ewy, która śpiewała „Bez łez”, co wprawiło mnie w lekkie przerażenie. Okazało się jednak, że właśnie zaczęło się spotkanie z artystką. Na zlot Ewa przywiozła nie tylko niesamowicie pozytywną energię, niezwykły uśmiech, ale także nową fryzurę. To dość zabawne, że tak można ekscytować się czyimś uczesaniem, ale patrząc na Ewę z grzywką i krótko ściętymi włosami, znów widziałam nastolatkę, która w Polsce zaczyna odnosić pierwsze naprawdę duże sukcesy. Sama fryzura, ale także uśmiech, pogoda ducha, bezpośredniość, naturalność i nastawienie, sprawiło że miałam wrażenie, że spotkałam Ewę sprzed lat. Podczas spotkania z fanami Ewa bawiła się w kalambury, zakazane słowa, ale nie mogło zabraknąć także karaoke. Najbardziej ucieszył mnie duet z Kasią, z którą zaśpiewała „Maskę”. Jednak jeszcze większym zaskoczeniem było to, co działo się później. Na koniec spotkania Ewa wraz z fanami, a raczej fani wraz z Ewą, zaśpiewali najnowszy singiel „Na ostrzu”. Do tego czasu wszyscy siedzieli w półkolu, a z przodu stała tym momencie wszyscy wstali, zaczęli skakać, a artystka była tak blisko fanów, że sama byłam przerażona tym, że zaraz zostanie nic takiego się nie zdarzyło. Jednak największą niespodzianką tego spotkania był utwór, którym Ewa zaczęła swoją polską przygodę z muzyką, a który zaprezentowała w „Szansie na sukces” dziesięć lat temu – „Za młodzi, za starzy”. Zaśpiewała go wraz z fanami, było to coś naprawę magicznego. Spotkanie musiało jednak dobiec końca, ale był to dopiero początek muzycznych niespodzianek. Fani powoli przenosili się na zewnątrz, gdzie stała scena, a ja poświęciłam chwilę, aby przyglądnąć się kreacjom Ewy, które przywiozła, aby fani mogli je oglądnąć. Pojawiła się między innymi sukienka, w której wystąpiła w „Tańcu z gwiazdami”, ale także podczas koncertu w Głogowie, na którym miałam przyjemność być. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Świetnym pomysłem było także wystawienie nagród, które Ewa zdobyła, właśnie dzięki fanom, którzy mogli teraz ich dotknąć, obejrzeć, czy zrobić wspólne zdjęcie ze statuetką MTV. Pierwszy piątkowy wieczór sierpnia uraczył nas naprawdę niską temperaturą, sprawdzałam, czy wydychane przeze powietrze od razu zamarza, jednak jeszcze bardziej przerażał mnie widok dziewczyn, które chodziły w krótkich spodenkach. Naprawdę podziwiam! Muszę przyznać, że moje oczekiwania względem zlotu były dość duże, zwłaszcza biorąc pod uwagę zapowiedzi, miały bowiem pojawić się stare utwory, ale starałam się nie nastawiać się na cokolwiek. Choć w mojej głowie przewijały się pewne pomysły, jakie piosenki mogłyby się pojawić, a jakie najbardziej chciałabym usłyszeć, ale nie spodziewałam się, że chociaż ułamek moich życzeń dostanie spełniony. Dlatego, kiedy muzycy zaczęli grać i w pierwszych zagranych dźwiękach rozpoznałam „Na ostrzu” naprawdę się ucieszyłam, a raczej odetchnęłam z ulgą – naprawdę będzie inaczej! Pierwszy raz miałam też styczność z taką ilością fanów, mnóstwo osób skakało, śpiewało, wiele osób machało także balonami, z różnymi odmianami słowa „dziękuję”. Zbudowało to naprawdę świetny nastrój. Tym singlem zwykle Ewa żegna się z publicznością, tak było też tym razem. Ewa podziękowała za wspólnie spędzony czas, a spod sceny dobiegały głośne okrzyki: „Dzię-ku-je-my!”. Chyba jednak nikt nie dał nabrać się na ten żart, a po chwili dobiegły nas dźwięki perkusji i okazało się, że pałeczkami operuje właśnie Ewa! Po chwili solowych popisów dołączały do niej kolejne instrumenty. Aż w końcu zagrano drugi utwór – „Z napisami”. Tę kompozycję miałam okazję słyszeć już parę razy, a jako że nie należy do moich absolutnych ulubieńców, zwłaszcza gdy jest tak zimno, wtedy właśnie pojawił się idealny moment na wykonanie kilku zdjęć, które mogę Wam teraz pokazać. Przyszedł jednak czas na to, co tygryski lubią najbardziej. Gdy rozbrzmiały pierwsze dźwięki „Wyrwij się”, absolutnie oszalałam z radości, od lat chciałam usłyszeć ten kawałek na żywo. Mimo że Ewa grała go dość często, nigdy nie udało mi się trafić na taki koncert, podczas którego by się pojawił. Odrobinę głupio było mi śpiewać, a raczej powiedzmy sobie szczerze, wydzierać się, gdy obok mnie stali dorośli panowie z dziećmi, czy osoby, które nagrywały filmy i na moje ekscesy patrzyły raczej chłodnym wzrokiem, dlatego przeniosłam się na lewą stronę barierek, gdzie fani naprawdę szaleli. Sama co prawda nie skakałam i stałam nieco dalej, aby nie przypłacić tego zbyt dużymi stratami, ale stojąc tam i wrzeszcząc wniebogłosy, klaszcząc i dziwacznie pląsając do rytmu, czułam się absolutnie fantastycznie. Wkrótce przeszliśmy jednak do bardziej akustycznych dźwięków, za sprawą „Tam gdzie nie ma już dróg”, które w międzyczasie przeobraziło się w czeski odpowiednik – „Zapadlej kram”. W mgnieniu oka Ewka przestawiła się na inny język, co zrobiło na mnie duże wrażenie. Kiedyś próbowałam bowiem śpiewać utwory, które miały polską i angielską wersję językową i wciąż owe teksy niemiłosiernie mi się mieszały, wręcz nachodziły na siebie. Podobnie było z twórczością Ewy. Muszę przyznać, że dzięki mojej przygodzie z jej muzyką poznałam odrobinkę czeskich słów, a przede wszystkim teksty jej piosenek, które bardzo przyjemnie się śpiewa. Nie powinnam chyba jednak się chwalić, że przeważnie nie mam pojęcia, co właściwie wypowiadam. Inaczej jest jednak z kolejną czeską pozycją w playliście - „Boky jako skříň”, które w Czechach zrobiło prawdziwą furorę. A w wersji koncertowej, gdy panowie z zespołu robią Ewie chórki, jest naprawdę czarująca. Ten czeski blok zakończył się chyba największą niespodzianką zlotu – „Půlměsíc”, o które fani prosili, pisali petycje, aż w końcu się udało. Ewa nie zdradziła jednak tej niespodzianki zbyt szybko, zapowiedziała jedynie, że czeski blok zakończy utworem, który nie powstał w języku polskim, co już spotkało się z głośnymi owacjami, a po chwili zaczęła serwować nam różne wokalizy, które były podobne absolutnie do niczego, a w tłumie dało się słyszeć fanów, którzy typowali, cóż takiego Ewa właściwie śpiewa. Sama żartowała ze swojego budowania napięcia, rzucając: „Gotowi? Wypełniacz…” i uroczo się śmiejąc. Aż w końcu zespół zaczął grać melodię, na którą tak wiele osób czekało. A fani tego utworu musieli czekać naprawdę długo, bo ostatni raz na żywo zagrany został bodajże siedem lat temu. Kolejny utwór, który Ewa przygotowała dla nas tego wieczoru, to jeden z moich absolutnych ulubieńców, a szczególnie jego koncertowa wersja z Cieszyna, gdzie swoim wokalem całkowicie wbiła mnie w fotel i robi to za każdym razem, gdy słucham tego wykonania. Stąd pewnie wzięła się moja platoniczna miłość do tej piosenki, a gdy rozbrzmiały pierwsze dźwięki przeszły mnie ciarki. Ciarki, ciarki, ciareczki – „ A następnie powróciliśmy do „Śmiej się”, które w tym roku wypadło z playlisty trasy koncertowej, a podczas jesiennej, akustycznej trasy koncertowej robiło świetne wrażenie za sprawą zabawy Ewy z zespołem, podczas której wokalistka schylała się, a zespół zaczynał grać ciszej i delikatniej. To widowisko powtórzyła także tego wieczoru, za pomogą gestów dyrygowała także poszczególnymi członkami zespołu, którzy na jej znak mieli grać. Trwało to dłuższą chwilę i dało mnóstwo radości zarówno samej Ewie, zespołowi, jak i publiczności. Nie zabrakło także wspólnego śpiewania, a Ewka poprzeczkę postawiła zdecydowanie wyżej niż zwykle, przyznając, że testuje naszą muzykalność. Śpiewała naprawdę długie frazy, które potem fani powtarzali z zaskakującą łatwością. Ewa dawno już przestała śpiewać, a fani wciąż powtarzali wyśpiewaną przez nią frazę. Brzmiało to naprawdę świetnie! Gdy piosenka się kończyła, zżerała mnie ciekawość: Co teraz? Co będzie następne? Czy może być jeszcze lepiej? Każda kolejna pozycja w setliście była dla mnie niespodzianką i niewiadomą. Ekscytacja, która temu towarzyszyła, nie pojawiła się u mnie już od wieków. Zdecydowanie jednak mogło być jeszcze lepiej i było, a to za sprawą „Tam gdzie Ty” z samego początku kariery Ewy. Trudno jest mi napisać tutaj cokolwiek sensownego, dlatego pozwolę sobie przejść do kolejnego utworu – „Uwierzyć”, do zaśpiewania którego Ewa zaprosiła Zielinę. Nie chciałabym jeszcze bardziej się rozpisywać, ale pamiętam pewne nagranie z koncertu sprzed kilku lat, gdy Karolina Zielińska śpiewała ten utwór stojąc na scenie wraz Ewą. Teraz mogłam usłyszeć to na żywo i chociaż jest ona dla mnie zupełnie obca osobą, z przyjemnością myślałam o tym jaką radość jej sprawiła. Właściwie mogłam tylko próbować wyobrazić sobie jaką niespodziankę zrobiła jej Ewa, gdy zapytała: „Możesz podnieś rękę, Zielina? Zostajesz tam, ale masz mikrofon, dobrze?” Wyszedł z tego naprawdę fajny duet, a po wszystkim Ewka przyznała, że było to niezwykle spontaniczne, co zdecydowanie dało się odczuć, ale dodało mnóstwo pozytywnych wrażeń. Podczas spotkania na sali gimnastycznej Ewa nie chciała zdradzić żadnych szczegółów wieczornego koncertu, wspominała tylko o przygotowaniach do tego koncertu, nauki teksów, a także próbie dźwięku już na miejscu, gdzie nie chcieli zagrać żadnej „starej nowości”, aby fani, którzy wiele godzin wcześniej opanowali Złotoryję, coś usłyszeli. Przyznała jednak, że następnej piosenki nie próbowali ani razu, co trochę zdawało się trochę niepokoić, a odrobinę rozbawiać Ewę. Trzeba przyznać, że udało jej się zaskoczyć, było to „Monster High”, które nagrała do reklamy lalek i tak się złożyło, że klip do tego utworu ma najwięcej odtworzeń ze wszystkich klipów Ewy. Wyjaśniła, że z tego powodu, chociaż raz chciała zagrać ten numer na żywo. Przez cały czas była niezwykle pogodna, radosna, swobodna i widać było, że świetnie się czuje i bawi, mimo że z pewnością był to dla niej naprawdę wymagający i męczący dzień. Na scenie zaprezentowała się w jeansach i bluzie ze swojego sklepiku z napisem „To mój znak”. Było tak niezobowiązująco, tak bezpośrednio i bez najmniejszego nawet napięcia, mimo że cały czas Ewie towarzyszyła kamera. Nagrywano bowiem materiał do dokumentu, który ma pojawić się z okazji 10-lecia pracy artystycznej na czeskim rynku. Do tego koncertu Ewa wraz z zespołem musieli się przygotować, nauczyć niegranych wcześniej melodii, Ewka musiała przypomnieć sobie teksty. Widać było widać, że nie wszystko jest dopięte na ostatni guzik i to właśnie było piękne. Taka naturalność, szczerość, prawda, której nie trzeba ukrywać przed publicznością. Gdy przed niektórymi utworami na nieco dłużej gasło światło, a Ewa biegała po scenie, wraz z muzykami dogadując ostatnie szczegóły na temat utworu, który właśnie mieli zacząć grać. Wielką radością było dla mnie patrzenie na jej szczery uśmiech i to, jak fenomenalnie czuje się na scenie, dając radość nam, fanom, czekającym na każdy następny dźwięk. Doskonale zdawała sobie sprawę, że kolejna piosenka ucieszy zgromadzonych pod barierkami ludzi, że sprawi im tym radość i sama świetnie się tym bawiła. Gdy myślałam o tym, co chciałabym usłyszeć, pewien kawałek przeszedł mi przez myśl, ale zdawałam sobie sprawę, że teraz już zdecydowanie popłynęłam… A jednak, miód na moje serce, „Ekranowa Lalka” w prezencie! Kiedyś uwielbiałam ten utwór, a niestety nie miałam przyjemności usłyszeć go na żywo i nie sądziłam, że to będzie mogło się wydarzyć. Gdy Ewka rzuciła „Raz, dwa, trzy, cztery” i rozbrzmiały te charakterystyczne dźwięki, gdzieś w środku oszalałam z radości. Po tym numerze Ewa zapowiedziała ostatnią piosenkę – „Kto vic da?”. Mam do niej wielki sentyment, tym utworem zaczynała bowiem kiedyś koncerty, także ten, który był moim pierwszym. Do dziś pamiętam to uczucie, które chyba już nigdy się nie podwórzy, gdy pierwszy raz usłyszałam głos Ewy na żywo, a wtedy było to moim ogromnym marzeniem. Tym razem jednak czeski odpowiednik „Kto więcej da” zakończył koncert, a właściwie jego część. Po chwili Ewa wróciła na scenę i wyjaśniła, że był to ostatni numer, który razem z zespołem przygotowali na ten koncert, ale zaproponowała nam, abyśmy powiedzieli, co chcemy usłyszeć, a oni postarają się to dla nas zagrać. Na pierwszy ogień poszło „Sam na sam” - to kolejny punkt programu, którym byłam zachwycona. Choć fani poprosili o „Sama sobě”, w ramach negocjacji z zespołem, który niestety nie znał tej piosenki, dostaliśmy ten utwór z debiutanckiej płyty. Ale po chwili jednak udało się coś zaradzić. Niezawodny Honza, który jako jedyny pamiętał tę kompozycję, zaczął grać, a podczas zwrotki zaczęli dołączać do niego pozostali członkowie zespołu i ich instrumenty. Kilka minut później zaczął grać „Tu”, a Ewka zaangażowała się w „bitwę o klawisze”. Wciąż mu przeszkadzała i modyfikowała dźwięki, przez co powstały bardzo dziwnie brzmiące kombinacje. Zagrano jeszcze „Bez łez”, które zakończyło się wstawką z „Man down”. Gdy piosenkarka pozdrawiała Riri, fani ubrali żółte, kuchenne rękawce, jak w teledysku do tego utworu. Zlot odbywał się bowiem tego samego dnia, co koncert Rihanny w Warszawie, a wielu fanów, planowało wybrać się właśnie tam, ale ze względu na zlot zrezygnowało. W tym momencie padło jednak bardzo niewygodne pytanie – Która godzina? Ewka nie mogła usłyszeć tego, co krzyczą do niej fani, a nikt szczególnie nie chciał zdradzić jej faktycznego stanu rzeczy. W końcu z pomocą przyszedł Martin, który pokazał jej zegarek na telefonie. Było to naprawdę urocze. Następnym punktem było „Leporelo”, zażyczyliśmy sobie także „Rutynę” podczas której Ewa przemyciła kolejne nawiązanie do koncertu Rihanny, a na koniec wdrapała się na stelaż sceny. Ostatnią zagraną tego wieczoru piosenką był „Znak”. Potem przyszedł czas na podziękowania i prezenty. Fani podarowali Ewie między innymi fartuch kuchenny i rękawice z „Gry o Tron”, od teraz ma przyrządzać naprawdę krwiste potrawy. Tym akcentem zakończyła się w pełni oficjalna część pierwszego dnia zlotu. Zwykle idąc na koncert, albo wybieram się tam robić zdjęcia, albo dobrze się bawić i wtedy nawet nie biorę ze sobą aparatu. Tym razem chciałam to połączyć. Pojechałam posłuchać, trochę się pobawić, choć oczywiście nie potrafiłabym odmówić sobie uwiecznienia tego wydarzenia na paru zdjęciach, a przy okazji przetestowania kilku rozwiązań. Ten wieczór, to coś absolutnie niebywałego. To był chyba pierwszy koncert bez „Cicho” i „Ewakuacji”, od momentu wydania tych utworów. To dość zaskakujące, ale nawet w najmniejszym stopniu tych hitów mi nie brakowało, mimo że to dzięki nim poznałam Ewę. Moja przygoda z jej muzyką nabrała tempa mniej więcej w 2010 roku, od tego czasu marzyłam, aby usłyszeć ją na żywo, a lista piosenek, które chciałabym wtedy wysłuchać, wciąż się rozrastała. Udało się dwa lata później, ale niestety musiałam obejść się smakiem bez kilku moich ulubieńców. O starszych utworach nawet nie myślałam, to miało się już nie powtórzyć. A jednak, Ewa zrobiła nam tak niezwykły prezent. Wsłuchała się w głosy swoich fanów. I chociaż się zmieniła, dorosła, tak samo jak jej muzyka, to taki krótki powrót był dla mnie niezwykłą wycieczką, niezapomnianą przygodą. Po wielu zapowiedziach spodziewałam się jakichś niespodzianek, ale nie śniłam nawet o tym, aby liczyć na coś tak fenomenalnego. 99% moich marzeń, jako 15-letniej fanki zostało spełnione, dopełniając to jeszcze tym, co wydarzyło się jeszcze na sali przed koncertem… Wracałam do domu absolutnie przeszczęśliwa, a jeszcze kilka dni chodziłam napompowana niezwykłe pozytywną energią, Gdyby ktoś z Was chciał obejrzeć koncert, prawie cały został nagrany przez jednego z fanów. Możecie obejrzeć go tutaj. Ewa Farna - wiek, dziecko, mąż, piosenki, wzrost, rodzice, pochodzenie Ewa Farna jest jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Od ponad 10-lat utrzymuje się na samym szczycie szczebla, co najlepiej pokazuje reakcja publiczności czy internautów. Każdy nowy singiel Ewy Farnej lub jej gościnny udział wzbudza ogromne emocje. Co trzeba wiedzieć o artystce? Garść szczegółów, które najbardziej interesują polskich internautów podrzucamy na Spis treściEwa Farna - początki, karieraEwa Farna - wiek, wzrostEwa Farna - dziecko Ewa Farna - mążEwa Farna - rodziceEwa Farna - pochodzenieEwa Farna - piosenki Ewa Farna - wiek, dziecko, mąż, piosenki, wzrost, rodzice, pochodzenie. Choć ciężko w to uwierzyć, wiele osób zadaje sobie pytanie, kim jest Ewa Farna? Szczególnie mowa o młodym pokoleniu, które nie pamięta czasów, gdy wokalistka odnosiła sukces z hitami takimi jak: Cicho, Znak, czy Ewakuacja. Kariera Ewy Farnej jest długa i bardzo owocna w sukcesy. Ma na koncie między innymi nagrody zdobyte podczas Sopot Hit Festival, Kids Choice Awards, czy cztery statuetki ESKA Music Awards. Ceniona artystka od 2006 roku wydała pięć polskojęzycznych krążków i cztery albumy wydane w całości w swoim drugim rodzimym języku, czeskim. Ewa Farna jest gwiazdą, która mając 11 lat wiedziała, co chce robić w życiu. Wtedy właśnie odniosła swój pierwszy sukces wokalny, wygrywając konkurs piosenki na czeskich Morawach. Ewa Farna - początki, kariera Ewa Farna po pierwszym w swojej karierze zwycięstwie, została laureatką Europejskiego Festiwalu Młodzieży w Sosnowcu, a także podczas Konkursu Piosenki Dziecięcej w Hawierzowie. Niedługo później, gdy jej talent dostrzegł Leszek Wronka, rozpoczęła pracę nad swoimi pierwszymi utworami, a w międzyczasie wzięła udział w programie Szansa na Sukces. Wokalistka wystąpiła w odcinku, który poświęcony był utworom, za które odpowiada Jacek Cygan. 13-letnia wówczas Ewa Farna zwyciężyła śpiewając utwór Za młodzi, za starzy, Ryszarda Rynkowskiego. Ewa Farna - wiek, wzrost Ile lat ma Ewa Farna i ile ma wzrostu? Artystka, której hity zdobyły szczyty list przebojów i która za każdym razem oczarowuje występując na scenie urodziła się 12 sierpnia 1993 w Trzyńcu w Czechach. W 2021 roku skończy 28 lat. Wokalistka nie należy do najniższych gwiazd. Ewa Farna ma 165 centymetrów wzrostu. Ewa Farna - czy wiesz o niej wszystko? Pytanie 1 z 10 Kim Ewa chciała zostać w dzieciństwie? Modelką Narciarką Kierowcą rajdowym Ewa Farna - dziecko Dziecko Ewy Farnej przyszło na świat w czerwcu 2019 roku. Właśnie wtedy ta wiadomość zalała polskie serwisy informacyjne. Wokalistka jest szczęśliwą mamą Artura. Ewa Farna - mąż Kim jest mąż Ewy Farnej? Martin Chobot, z którym artystka wzięła ślub we wrześniu 2017, to gitarzysta w zespole swojej żony. Od wielu lat para występuje razem na scenie. Wokalistka o tym, że wzięła ślub poinformowała w mediach społecznościowych pisząc: (...) Parę dni temu wzięliśmy z moim Martinem ślub i przeżyliśmy najpiękniejszy dzień naszego życia. Po 4 latach związku, po 9 latach wspólnej przyjaźni w zespole. Ewa Farna - rodzice Mama Ewy Farnej ma na imię Karin, a tata Tadeusz. Rodzice artystki w filmie pt. Skazana na busa, zdradzili bardzo dokładnie, jaka Ewa była jako dziecko i co z nią przeszli wciągu ostatnich 10 lat. Ewa Farna - pochodzenie Ewa Farna urodziła się w 1993 roku po czeskiej stronie rzeki Olzy. Rodzice artystki są polskiego pochodzenia i pomimo, że Ewa jest dwujęzyczna, zdecydowanie lepiej czuje się mówiąc właśnie po polsku, a ściślej - gwarą śląską. Ewa Farna wychowała się w małej wiosce koło Trzyńca, hutniczego czeskiego miasteczka i tam właśnie uczęszczała także do szkoły. Koncerty przełożone na 2021 rok Ewa Farna - piosenki Jakie piosenki ma na koncie Ewa Farna? Pierwszy singiel wokalistki pojawił się latem 2006 roku. Wtedy utwór zatytułowany Měls mě vůbec rád wspiął się na szczyty list przebojów w czeskich rozgłośniach radiowych. Ciekawostką niech będzie to, że na debiutanckim, czeskim krążku artystki znajduje się cover piosenki, którą w oryginale wykonywała Doda, i której Ewa jest wierną fanką. Artystka do tej pory wydała cztery studyjne albumy w języku czeskim, z czego ostatni pojawił się w 2014 roku. Jeśli chodzi o polską dyskografię, to artystka podpisuje się pod pięcioma albumami a ostatni - Inna - pojawił się w 2015 roku. Największe hity Ewy Farnej to: Cicho Laj laj laj Nie przegap Bez łez Ewakuacja Znak Tajna misja Rutyna Tu Na ostrzu Ewa Farna wzbudziła emocje, gdy pojawiła się gościnnie w utworze rapera KaeNa. Mowa o singlu Echo, który podbił polskie listy hitów. Gwiazda w 2017 roku gościła w naszym ESKOWYM studio i opowiedziała o tej współpracy. Ostatni singiel Ewy Farnej, to również współpraca z innym artystą. Tak naprawdę, gwiazda polskiej sceny muzycznej pojawiła się gościnnie w piosence Pełnia, Smolastego. E, Ewa Farna Ewa Farna - Ohňonoši Tancovat kolem ohně, který nehoří To je náš osud ... Tancovat kolem ohně, který nehoří To je náš osud, to je náš osud ... Tráva vstává, vstává za upálené, potajmu E, Ewa Farna Ewa Farna - Skyfall(cover) This is the end Hold your breath and count to ten Feel the Earth move and then Hear my heart burst again For this is the end I’ve drowned and dreamt this moment So overdue I owe them Adele E, Ewa Farna Ewa Farna - Vyřvi se Neslyšíš něco divnýho se děje Je čas vyjít ven a začít žít Prostě jednou za čas příjde ten pocit Kdy si řekneš dost A musím jít Mám chuť ukázat něco víc Sleduj mě a zažiješ rock n roll Je v tom všechno nebo nic 2011, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Oblíbena věc Oči mám zavřené z hlavu mažu fakt pozoruje jak se svlékám nezná takt Vždycky má co chce vše dostane ne dnes nechci být stín jeho stín Do hlavy mu vtloukám važ si že mě máš nikdy nespím jen tak s někým víš to sám občas jsem i obyčejná a nechci ven ale já nechci být ve stínu jen 2013, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Ty jsi jako já Plamínek v očích máš když vyprávíš, když vzpomínáš touha střídá strach tak jako hvězdný prach stín na řasách – dlaní roztíráš Půlměsíční zář svůj závoj rozložila na polštář 2009, Anna K., David Koller, Michal Hruza, Iva Fruhlingova, Aneta Langerova, Divokej Bill, Michal Malatny, Ewa Farna, Marek Ztraceny, Marketa Jakslova, Helena Zetova E, Ewa Farna Ewa Farna - Show Must Go On Empty spaces - what are we living for? Abandoned places - I guess we know the score? On and on... Does anybody know what we are looking for ? Another hero, another mindless crime Behind the curtain in the pantomime Hold the line! 1991, Queen E, Ewa Farna Ewa Farna - Show's Latinou Neříkej mi jakej máš dnes plán, nechej stát ten nablejskanej krám, k čertu s mašinou, s tou můžeš za jinou! Jsem tancem posedlá! A tak nech stát tu mašinu, E, Ewa Farna Ewa Farna - Boky jako skříň Mám prostě od Pánbíčka Boky jako skříň, jako skříň Co naplat, kdyz k tomu rada jím,ráda jím, co naplat O liposukci vim, dobře vím, vsak za plat si život usnadním, osladím. Noviny pročítám, no to je síla, Prý zase přibírám, malo se hlídám 2015, Meghan Trainor E, Ewa Farna Ewa Farna - Stan Darmowy (Cicho) Codziennie mniej na świecie słów Ocalmy chociaż ostatnie Pomóż mi dziś, bo wiem... Wolność dla słów, rozbijmy ten lód Zrobi to Stan darmowy w Play Rozmowy SMSy (Heeeej) Za 0 złotych, E, Ewa Farna Ewa Farna - Gdy śliczna panna Gdy śliczna Panna Syna kołysała Z wielkim weselem tak jemu śpiewała: Li, li, li, li, laj, moje Dzieciąteczko Li, li, li, li, laj, śliczne Paniąteczko Wszystko stworzenie śpiewaj Panu swemu Pomóż radości wszelkiej sercu memu Li, li, li, li, laj, wielki Królewiczu E, Ewa Farna Učilas mě létání, když mě vítr odhání. Má pírka stříháš, bojíš se, že musím dál. Sama víš, co vím i já. Jen tvé ano zůstává. Němé A nevyřčené a svět žene nás dál. 2014, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Náhle S písní letmou, noční ptáci oněměj. Prosbu vetknou, trochu lásky proměněj. Slova nehledej... S písní šťastnou, jak jsi vkročil do mých snů. Hvězdy zhasnou, sluncem poblednou, ani nehlesnu, jen si postesknu. Po tobě, po tobě, po tobě, po tobě. Náhle překvapíš mě. 2014, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Neznámá známá to, co říkám Vnímáte pouze zvuk těch vět Vše, co měla jsem, teď patří k vám, Život můj už znáte nazpaměť Neposlouchej mě, vždyť víš, že V očích mám na stovky kránejch slov Možná, že se v nich i píše 2014, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Kdo se mnou tančí Kdo se mnou tančí Čí ruce z mlhy vedou mě přes sál Kdo se mnou tančí Čí ruce z mlhy vedou mě přes sál Den co den mívám sen a to i když bdím Náměstím cizí stín jde za stínem mým U všech cest chce mě svést s náručí prázdnejch gest 2014, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Lešek Raz, dva, tři, čtyry Nánanananana nanánanananana Nánanananana nanááanáana Nánanananana nanánanananana Nánanananana nanááanáana Nechci kura stát furt se ptát, kdo dělá uiuiui? 2014, Ewa Farna E, Ewa Farna Ewa Farna - Bez titulků Aaaaaa... (11x) Ber svět s úsměvem, stůj si za svým dějem, když scénář vlastním perem tiše sníš. Si autorem, tak chyby v textu přiznávej. Bez titulků, se v tom nevyznám, první půlku filmu někdo stříhá. 2014, Ewa Farna