Przepowiednie dla Polski. Proroctwo Eustachiusza, wizje Wernyhory, znaki na niebie Ostatnia aktualizacja: 31.12.2022 06:00
Gietrzwałd. 160 Objawień Matki Bożej dla Polski i Polaków na trudne czasy - reporterskie śledztwo. To jedyne w Polsce i jedno z 12 na świecie, miejsce Objawień Najświętszej Maryi Panny oficjalnie uznanych przez władzę kościelną. Objawienia maryjne rozpoczęły się tu 27 czerwca i trwały do 16 września 1877 roku.
W sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie obowiązkowe Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny – w tym roku to 17 czerwca 2023. O Sercu Maryi jako pierwszy pisze już Ewangelista Łukasz (Łk 2,19.51). Pierwsze ślady kultu Serca Maryi napotykamy w XII wieku.
18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 20 Gdy powziął tę
Ci, którzy przestrzegają przed fałszywymi prorokami w tych objawieniach, w rzeczywistości sami są wilkami w owczej skórze. Wygląda więc na to, że w przedziwny sposób sprawdzają się słowa Jezusa. Najwięcej działania fałszywych proroków idzie przez niepotwierdzone, rzekome objawienia prywatne, które mamią ludzi i straszą, ponieważ brzmią pobożnie. I niestety wiele osób na
Objawienia w Banneux . W grudniu 2011 roku zmarła wizjonerka innego objawienia Maryi – w Banneux, oddalonego zaledwie 90 km od Beauraing. Tam Najświętsza Dziewica ukazywała się od 15 stycznia do 2 marca 1933 r. jedenastoletniej Mariette Beco. Piękna Pani ponownie wybrała dziecko, by powierzyć mu Swoją tajemnicę.
Papież Franciszek dokona w piątek w Watykanie doniosłego aktu poświęcenia całej ludzkości, a zwłaszcza Rosji i Ukrainy, Niepokalanemu Sercu Maryi. Do wydarzenia tego dojdzie podczas rozpoczynającej się o godz. 17 celebracji pokutnej w bazylice Świętego Piotra, miesiąc i dzień po rozpoczęciu agresji Rosji na Ukrainę.
Wanda Malczewska (1822-1896) najważniejsze objawienia Jezusa otrzymała w Żytnie jako kobieta już pięćdziesięcioletnia. Ale pierwsze, które określiły kierunek jej życia, miała jako siedmioletnia dziewczynka. Wówczas po raz pierwszy doświadczyła rozmowy serca z Jezusem.
Dziś mija 106 lat od ostatniego objawienia Matki Bożej w Fatimie w Portugalii. Od 13 maja do 13 października 1917 roku w Fatimie trojgu pastuszkom ukazywała się Matka Boża. Za ich pośrednictwem Maryja wzywała ludzi do modlitwy różańcowej, nawrócenia i pokuty.
Medziugorje (Medjugorje) (od 24.06.1981 do chwili obecnej) Od 24 czerwca 1981 Matka Boża objawia się jako KRÓLOWA POKOJU w Medziugorje, maleńkiej wiosce w Hercegowinie. Objawienia trwają do dziś. Wszyscy widzący spotykają się z pielgrzymami, przekazują orędzie Maryi i podróżują po całym świecie.
S6SPC. Drukuj Powrót do artykułu03 maja 2020 | 03:00 | it / hsz | Jasna Góra Ⓒ Ⓟ Fot. Mazur / BP KEPW duchu szczególnego zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przez wstawiennictwo Matki Bożej upływać dziś będzie na Jasnej Górze uroczystość ku czci Matko Bożej Królowej Polski na Jasnej Górze. Złożony zostanie akt zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski. O godz. Mszy św. w kaplicy Matki Bożej Msza przewodniczyć będzie abp. Stanisław Gądecki. Przewodniczący Episkopatu wygłosi także tej liturgii nastąpi zawierzenie Ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Akcie Zawierzenia czytamy „Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. (…) Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość”.W czasie trwającej epidemii koronawirusa także inne kraje oddały się w opiekę Matki Bożej, Anglia i Walia, Portugalia i Hiszpania, Austria, a 1 maja br. swój kraj zawierzą Maryi biskupi Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski, który odczyta na Jasnej Górze Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, jest przeznaczony do wykorzystania w kościołach i kaplicach w niedzielę 3 Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Episkopatu przypomina, że „Polska była zawierzana Matce Bożej w narodowym sanktuarium na Jasnej Górze w trudnych chwilach i kryzysach dotykających naszą Ojczyznę. Biskupi oddali Polskę Maryi w obliczu zagrożenia inwazją bolszewicką w 1920 roku, po II wojnie światowej w 1946 roku w obliczu zagrożenia komunizmem, w 300. rocznicę ślubów lwowskich w 1956 roku oraz 10 lat później w 1966 roku”.Msza św. z Aktem Zawierzenia transmitowana będzie przez TVP, TV Trwam, TVP VOD, Radio Jasna Góra i jasnogórski kanał maja to także święto Polonii. W intencji wszystkich rodaków rozsianych po świecie Mszę św. sprawować będzie o abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Eucharystia transmitowana będzie przez TVP godz. w kaplicy Matki Bożej odmówiony zostanie różaniec, na zaplanowano nabożeństwo majowe, o Mszę św. o ustanie pandemii koronawirusa w Polsce i na całym świecie pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego z racji obchodzonego 3 maja święta państwowego Konstytucji 3 Maja w Apelu Jasnogórskim o weźmie udział Kompania Honorowa Jednostki Wojskowej Komandosów w zapraszają do duchowej łączności i wspólnej modlitwy 2 i 3 maja.– Zawierzmy to, co kryją nasze serca, wypowiedzmy nasze błaganie do Boga, byśmy potrafili unieść ten ciężar zmagań, z którymi przychodzi się mierzyć, ale też byśmy przy tym nie utracili wiary i zaufania do Boga na wzór Matki Najświętszej i naszych rodaków, którzy do Niej się zwracali na przestrzeni wieków – zachęca o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj. Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.
Szacuje się, że wędrówka Świętej Rodziny z Betlejem do Egiptu i z powrotem do Nazaretu zajęła jej 3–3,5 roku Jeśli wierzyć współczesnym szacunkom, droga do Egiptu, podróż przez ten kraj i powrót do domu zajęły Świętej Rodzinie około 3–3,5 roku, a przebyta trasa wyniosła ponad 2 tysiące kilometrów. Bardzo dużo jak na ówczesne realia wędrowania pieszo lub na osiołku, w upale dnia i w chłodzie nocy, po niebezpiecznych, pełnych rozbójników taki trud, bo zagrożenie było ogromne. Król Herod, który miał na sumieniu życie tysięcy ludzi, bez skrupułów wydał wyrok śmierci na betlejemskich chłopców w wieku do lat dwóch (bibliści szacują, że mogło ich być od 6 do 20). Był słabym władcą, zależnym od Rzymian. Czuł się jako obcokrajowiec niepewnie wśród Żydów (był synem Idumejczyka Antypatra i Arabki Kypros). Z chorobliwego lęku przed utratą tronu rządził tyleż skutecznie, co okrutnie. Mordował swoje żony oraz bliższych i dalszych krewnych. Kazał zabić nawet trzech synów (mówiono o nim, że na jego dworze lepiej być wieprzem niż synem, bo świń król nie jadł, a więc i nie zabijał). Herod miał niewątpliwie motyw, by uśmiercić nowego i nieznanego Króla Żydowskiego. Marii, Józefowi i Jezusowi nie zostało nic poza ucieczką i tułaczką. Rzecz oczywiście nie w tym, by w sposób naiwny i uproszczony stawiać znak równości między okrutnym Herodem a współczesnym Państwem Islamskim, które równie lekko jak tamten władca traktuje ludzkie życie. Ale równocześnie, wzruszając się na wspomnienie wędrówki Świętej Rodziny i śpiewając kolędy, nie powinniśmy zapominać, że wśród współczesnych uchodźców w Europie wielu – jak Pan Jezus – ucieka przed władzą okrutną i śmiercionośną. Boże Narodzenie nadaje ich wędrówce nowy, szczególny przypadkiem szukająca schronienia Święta Rodzina udała się z Betlejem właśnie do Egiptu. Kraj ten kojarzył się Żydom oczywiście z niewolą faraona, z której Mojżesz wyprowadził lud wybrany. Ale także z Józefem Egipskim, który uchronił swoich ziomków od głodu. Egipt nie był Izraelitom obcy także w czasach Pana Jezusa. Szacuje się, że wśród mieszkańców Aleksandrii i jej okolic jedną trzecią stanowili Żydzi. Święty Józef nie był więc pewnie zdziwiony, kiedy anioł we śnie każe mu wziąć Dziecię i Jego Matkę i uchodzić do Egiptu, skoro Herod czyha na życie Jezusa (sen jest biblijnym obrazem Boga objawiającego się człowiekowi). To także analogia do sytuacji wielu współczesnych uchodźców. Europa jest odległa geograficznie i religijnie, ale o tyle bliska, że wielu imigrantów ma tu krewnych i przyjaciół. – Żydzi mieli pewien kompleks wobec Egiptu jako mocarstwa. Byli w tym kraju obecni od VI wieku przed Chrystusem nie tylko jako uciekinierzy, ale jako diaspora, czyli grupa, która świadomie osiedliła się poza Ziemią Obiecaną – mówi ks. dr Andrzej Demitrów, biblista z Katedry Egzegezy Ksiąg Starego Testamentu Wydziału Teologicznego UO. – W kolonii żydowskiej zwanej Elefantyną na jednej z wysp u wybrzeży Egiptu funkcjonowała nawet świątynia, równolegle do świątyni jerozolimskiej, utrzymująca kontakty z arcykapłanem w Jerozolimie. Diaspora żydowska w Egipcie dokonała przekładu na język grecki ksiąg Starego Testamentu. Obecność Izraelitów była tak znacząca, że w połowie II wieku przed Chrystusem zaczęły się zamieszki przeciwko Demitrów nie wyklucza, że św. Józef i Maryja szukali przynajmniej na jakiś czas w Egipcie schronienia wśród dalszych chrześcijanie egipscy, czyli koptowie, są bardzo przywiązani do tradycji przebywania na ich ziemi Świętej Rodziny. Każdego 1 czerwca uroczyście świętują pamiątkę jej wjazdu do Egiptu. Dzieje się tak, choć o pobycie w tym kraju i podróży wzdłuż Nilu Pismo Święte milczy. Jesteśmy zdani na apokryfy i teksty egipskich biskupów z pierwszych wieków po Chrystusie. Wizję ucieczki do Egiptu miała także błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich, niemiecka mistyczka żyjąca na przełomie XVIII i XIX wieku. Według jej zapisków św. Józef w drodze zarabiał na życie pracą cieśli, sprzedając wyroby z drewna, a Maria miała się zajmować ręcznym tkaniem. Podróż rozpoczętą w Betlejem święci imigranci kontynuowali trasą wytyczoną przez karawany – przez Aszkelon, Hebron i Gazę, a następnie przez Półwysep Synajski. Zatrzymać mieli się najpierw w twierdzy Peluzjum, a następnie w mieście Tel Basta. Jeśli wierzyć pobożnej legendzie, nie tylko wędrowcy nie zostali tu dobrze przyjęci, ale Dzieciątko Jezus miało zostać okradzione z butów. W miejscu, gdzie na ziemię upadły łzy płaczącej Matki Bożej, wytrysnęło źródło o właściwościach leczniczych. Niemal każde miejsce na szlaku Świętej Rodziny szczyci się jakąś pamiątką po tamtej wędrówce. W Belbeis przewodnicy pokazują drzewo, pod którym miała odpoczywać Maria z małym Jezusem, w Samanoud – naczynie z kamienia, w którym miała wyrabiać ciasto na chleb, w Sakka Jezus miał zostawić na kamieniu odcisk odwiedzili też Heliopolis ze świątyniami ku czci boga Re i zatrzymali się w Starym Kairze. Półroczny pobyt Świętej Rodziny w tym miejscu upamiętnia kościół św. Sergiusza. Stąd łodzią popłynęli Nilem do Salamut, by na kolejne sześć miesięcy przenieść się na górę Qussqam (współcześnie znajduje się tam klasztor). Koptowie nazywają to miejsce drugim Betlejem i czczą kamienny ołtarz, którego część miała służyć małemu Jezusowi za łóżeczko. Przez ostatnie pół roku pobytu w Egipcie przybysze z Ziemi Świętej mieli mieszkać w grocie w okolicy Deir El-Maharraq. Według tradycji właśnie tutaj świętemu Józefowi powtórnie przyśnił się anioł i nakazał powrót do Ziemi ubodzy wędrowcy wzięli pieniądze na tak długą podróż? Jeśli wierzyć pobożnościowym opowiadaniom, spieniężyli część darów, które do Betlejem przynieśli mędrcy ze Wschodu. Właśnie od nich Herod dowiedział się o nowym królu i wszczął w tej opowieści może się mieszać prawda z pobożnymi legendami. Czasem mało prawdopodobnymi. Według jednej z nich Pan Jezus miał nawrócić pewnego rozbójnika, którego synek odzyskał zdrowie dzięki wodzie, w której mył się Jezus. Natomiast sama identyfikacja miejsc, które tamtejsza tradycja wiąże z obecnością Rodziny Świętej, jest zdaniem ks. Demitrowa dość prawdopodobna. – W mentalności starożytnego Bliskiego Wschodu przekaz ustny pewnych wydarzeń z pokolenia na pokolenie był czymś bardzo istotnym. Apokryfy o charakterze lokalnym nie weszły do kanonu Pisma Świętego, co nie oznacza, że zawarte w nich informacje na temat tego, gdzie Święta Rodzina przebywała, są z gruntu nieprawdziwe. Można w tych opowieściach widzieć tylko legendę, a można zobaczyć przekaz tradycji i wiary ludzi, i to sięgający czasów bardzo odległych, nawet pierwszych wieków chrześcijaństwa – dodaje ks. Andrzej.– Można się zastanawiać – uzupełnia ks. Demitrów – dlaczego wzorem wielu swoich ziomków Maryja z Józefem nie osiedlają się w Egipcie na stałe. Choć najpewniej mogliby liczyć na wsparcie współwyznawców. Najwyraźniej ucieczka do Egiptu i wędrówka miała być rozwiązaniem tylko na czas zagrożenia. Kiedy Herod umiera i najpoważniejsze niebezpieczeństwo mija, na polecenie Boga wracają. Zresztą nie do Betlejem, bo następcą Heroda na tronie Judei został jego nie mniej krwawy syn, Archelaos. Panowanie tego władcy kończy się powstaniem przeciwko niemu i wkroczeniem Rzymian, którzy z Judei czynią prowincję swego państwa. Święta Rodzina udaje się do Nazaretu zgodnie z teologiczną interpretacją tej historii: Jezus urodził się w Betlejem, ale pochodzi z Nazaretu, nazywany będzie na emigracji oznaczało prawdopodobnie dla Jezusa, Jego Matki i Opiekuna – pobożnych, praktykujących Żydów – nie tylko trudności materialne, ale i pozostawanie z dala od świątyni.– Ale to akurat nie był problem – uważa ks. Demitrów. – Od czasów wygnania babilońskiego (VI w. - przyp. red.) życie religijne Izraela to nie tylko świątynia i przywiązanie do niej. Równolegle rozwija się żydowska pobożność i duchowość w oparciu o modlitwę indywidualną i zbiorową oraz czytanie Prawa. Dzieje się to w synagogach w różnych miejscach ówczesnego świata w łączności z Jerozolimą. Obowiązek pielgrzymowania do świątyni obowiązywał trzy razy do roku, a jeśli to nie było możliwe, przynajmniej jeden raz w potrzebę pamiętania o uchodźcach, emigrantach i wygnańcach wtedy, gdy wspominamy ucieczkę Rodziny Świętej do Egiptu, zwrócił uwagę papież Franciszek. Warto zauważyć, że zrobił to od razu w pierwszym roku pontyfikatu, w niedzielę po Bożym Narodzeniu 2013 roku. Problem uchodźców nie był tak nabrzmiały jak w ostatnich miesiącach. Mimo to papież mówił mocno:– Józef, Maryja i Jezus doświadczają dramatycznej sytuacji uchodźców, naznaczonej lękiem, niepewnością, niedogodnościami. Niestety, w naszych czasach miliony rodzin może rozpoznać siebie w tej historii. Niemal każdego dnia telewizja i gazety informują o uchodźcach, uciekających przed głodem, wojną i innymi poważnymi zagrożeniami w poszukiwaniu bezpieczeństwa i godnego życia dla siebie i swoich rodzin. (…) Kierując swój wzrok ku Świętej Rodzinie z Nazaretu w chwili, kiedy zmuszona jest do uchodzenia, myślimy o dramacie tych migrantów i uchodźców, którzy są ofiarami odrzucenia i wyzysku, są ofiarami handlu ludźmi i niewolniczej pracy. Myślimy też jednak o innych „wypędzonych”, na¬zwałbym ich „ukrytymi wypędzonymi”, którzy mogą być w obrębie samych rodzin: na przykład o osobach w podeszłym wieku, które są czasem traktowane jako zawadzające. Często znakiem ukazującym, jaki jest stan danej rodziny, jest dostrzeżenie, jak są w niej traktowane dzieci i osoby w podeszłym wieku. (…) Bóg jest tam, gdzie człowiek znajduje się w niebezpieczeństwie, tam gdzie człowiek cierpi, tam gdzie ucieka, gdzie doświadcza odrzucenia i opuszczenia. Ale Bóg jest także tam, gdzie człowiek marzy, ma nadzieję na powrót do ojczyzny, by żyć w niej w od tego bieżącego przesłania wędrówki Jezusa do Egiptu ma ona także – w kontekście świąt Bożego Narodzenia – uniwersalne znaczenie teologiczne. Nie jest przypadkiem, że o ucieczce do Egiptu wspomina wyłącznie Ewangelia Mateusza, której autor konsekwentnie pokazuje czytelnikom Jezusa jako nowego Mojżesza. Mojżesz ocalał w Egipcie w wodach Nilu podczas rzezi chłopców izraelskich uratowany przez córkę faraona. Jezus nie został zabity przez siepaczy Heroda, bo uszedł do Egiptu. Mojżesz wyprowadza naród wybrany z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej. Chrystus, umierając na krzyżu, wyprowadzi nowy lud wybrany z niewoli grzechu do życia w łasce Bożej.– Mesjasz jest u Mateusza pokazany jako nowy Mojżesz – dodaje ks. Demitrów. – Jego nauczanie koncentruje się na pięciu wielkich przemowach, co nawiązuje do Pięcioksięgu Mojżesza. W Kazaniu na Górze Pan Jezus mówi kilka razy: Słyszeliście, że powiedziano przodkom, a ja wam powiadam... Jezus jak Mojżesz jest dla Mateusza nowym prawodawcą. Ucieczka w legendzieWędrówka Świętej Rodziny do Egiptu obrosła w rozmaite legendy i podania także w polskiej z nich mówi, że drzewo osiki nie chciało użyczyć schronienia wędrowcom, dlatego - za karę - jego listeczki ciągle trzęsą się ze strachu przed Herodem. Inaczej leszczyna: otuliła wędrowców gęstym płaszczem liści. W nagrodę została błogosławionym krzewem. Żywe było przekonanie, że grom w nią nie uderzy, więc człowiek może się pod nią ukryć bezpiecznie podczas burzy.
„Wszyscy wyrzekają się tu wódki i przyrzekają zawsze modlić się na różańcu” – pisał proboszcz gietrzwałdzki. „Jakaś tajemnicza siła ciągnie pielgrzymów”. Jedyne uznane maryjne objawienia w Polsce wciąż czekają na odkrycie. Dwa i pół roku po zakończeniu objawień ks. August Weichsel, proboszcz z Gietrzwałdu, notował: „Owoce objawień są nadzwyczajne”. Gietrzwałd przyciągał Polaków ze wszystkich trzech zaborów. Ludność niemiecka w Prusach pozostawała nieufna. Ks. Weichsel, sam Niemiec, nie chciał zaprzeczać faktom. Pisał: „Miliony modlą się na różańcu, przez co utwierdzają się w wierze katolickiej i ogromna ilość pijaków wyrwana została z doczesnej i wiecznej zguby. W tym widzę najlepszy dowód autentyczności objawień”. Mija właśnie 140 lat od objawień w Gietrzwałdzie, ale wydaje się, że pozostają one wciąż mało znane Polakom. Co właściwie przekazała Maryja w tym niewielkim warmińskim sanktuarium? Jak mają się te jedyne w Polsce uznane przez Kościół objawienia do Fatimy czy Lourdes? Czy Gietrzwałd ma nadal coś do powiedzenia Polsce i światu? 160 odwiedzin Kult maryjny był żywy w Gietrzwałdzie długo przed objawieniami. Inaczej niż w Lourdes czy w Fatimie, które stały się miejscami kultu dzięki ukazywaniu się Maryi. Parafia w Gietrzwałdzie powstała w 1352 roku. Od XVI w. sławny stał się obraz maryjny w typie Hodegetrii nieznanego malarza znajdujący się w kościele. Przed wizerunkiem wypraszano wiele łask, o czym świadczyły liczne wota. Modlili się przed nim pielgrzymi ze „świętej” Warmii i spoza jej granic. Objawienia miały miejsce w 1877 r., od 27 czerwca do 16 września. Maryja ukazywała się 12-letniej Justynie Szafryńskiej i starszej o rok Barbarze Samulowskiej. Justyna, która przygotowywała się właśnie do Pierwszej Komunii Świętej, wieczorem 27 czerwca zobaczyła na klonie obok kościoła światło, a w nim ubraną na biało Madonnę z długimi włosami opadającymi na ramiona, siedzącą na tronie. Od 30 czerwca objawienia miała również Barbara. Maryja zjawiała się podczas modlitwy różańcowej. Prawie codziennie od 27 czerwca do 16 września, a od 24 lipca 3 razy dziennie. W sumie 160 razy! Specyficzną cechą objawień w Gietrzwałdzie jest to, że wszystkie słowa Maryi przekazane przez dziewczynki są odpowiedziami na ich pytania. Maryja nie mówi niczego sama od siebie, lecz zapytana odpowiada. Odpowiedzi są krótkie, jedno-, dwuzdaniowe. Czasem odpowiada tylko milczeniem. Gietrzwałd a Lourdes i Fatima Porównanie nasuwa się samo. Objawienia w Gietrzwałdzie miały miejsce między objawieniami w Lourdes w 1858 r. a objawieniami w Fatimie w 1917 r. Są liczne podobieństwa, są i różnice. W Gietrzwałdzie, podobnie jak w Lourdes i Fatimie, Maryja objawiła się prostym, ubogim, wiejskim dzieciom, pochodzącym z religijnych rodzin. Jak Bernadetta, Łucja, Hiacynta i Franciszek, tak Justyna i Barbara nie wyróżniały się niczym specjalnym. Ciche, skromne, zwyczajne dzieci. Również sposób ukazywania się Matki Najświętszej był podobny w tych trzech miejscach. Maryja pojawiała się nie w kościołach czy domach, ale na wolnym powietrzu. W Lourdes w grocie skalnej, w Fatimie na dębie, w Gietrzwałdzie na klonie. We wszystkich trzech przypadkach prosi, aby w miejscu objawień pojawiła się kaplica. To przypomnienie, że łaska Boża nie jest abstrakcją, ale działa w konkretnym miejscu i czasie. We wszystkich trzech objawieniach Maryja nawiązuje do Niepokalanego Poczęcia. W Lourdes przedstawia się Bernadetcie: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. W Gietrzwałdzie: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. W Fatimie przedstawiła się najpierw: „Jestem Królową Różańca świętego”, ale potem prosiła o nabożeństwo ku czci Jej Niepokalanego Serca. Kolejną wspólną cechą jest wezwanie do modlitwy różańcowej. Między tymi trzema objawieniami są też pewne różnice. W Gietrzwałdzie uderza częstotliwość ukazywania się Maryi dzieciom w porównaniu z Lourdes (18 razy) i Fatimą (6 razy). Orędzia maryjne z Lourdes i Fatimy mocno akcentują konieczność pokuty za grzeszników. W Gietrzwałdzie powtarza się kilkakrotnie apel o modlitwę różańcową. Maryja często wzywała do modlitwy we wszelkich potrzebach. Mówiła do dzieci: „Jeśli ludzie będą się lepiej modlić, wszystko obróci się na dobro”. We wszystkich trzech przypadkach po badaniach autentyczność objawień została uznana przez miejscowego biskupa. W Lourdes stało się to zaledwie 4 lata, a w Fatimie 14 lat po objawieniach. W Gietrzwałdzie uznanie wiarygodności objawień okazało się bardziej skomplikowane. Głównie dlatego, że na kwestię religijną nałożyła się tutaj sprawa narodowa. Wzrost religijności Polaków nie był na rękę zaborcom, bo umocnienie katolicyzmu wiązało się ze wzmocnieniem świadomości narodowej. Objawienia miały miejsce podczas apogeum kulturkampfu, czyli walki władz pruskich z Kościołem katolickim. Wizjonerki były Polkami z Warmii i rozmawiały z Maryją po polsku. Podczas jednego z widzeń zapytały wprost Matkę Najświętszą: „Czy Kościół w Polsce będzie wyswobodzony?”. Otrzymały odpowiedź: „Tak”. Komisja powołana przez biskupa warmińskiego Filipa Krementza działała już w trakcie trwania objawień. W swoim raporcie stwierdziła, że „muszą mieć realną podstawę”, odnotowała także, że „wpływ na lud wierzący jest dobry”. Biskup z obawy przed reakcją władz pruskich nie wydał dekretu zatwierdzającego. Oficjalne uznanie autentyczności miało miejsce dopiero 100 lat później. Biskup warmiński Józef Drzazga wydał 11 września 1977 r. dekret, w którym orzekł: „Zatwierdzam kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jako nie sprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakter nadprzyrodzony i Boży nie da się wykluczyć”. Być może właśnie ten czasowy „poślizg” w uznaniu autentyczności objawień sprawił, że w czasie, gdy Lourdes i Fatima wyrosły na sanktuaria o skali światowej, Gietrzwałd pozostał sanktuarium o charakterze kameralnym, nawet w Polsce. Ale na tym między innymi polega jego niezwykła uroda. „Ja będę zawsze przy was” Cechą objawień gietrzwałdzkich jest to, że Maryja odpowiada na pytania dzieci. Te pytania miały czasem charakter bardziej ogólny, ale często dotyczyły konkretnych osób i spraw. Nie przytoczę w tym miejscu wszystkich dialogów dzieci z Maryją. Wybieram te najistotniejsze. Maryja: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec”; „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. Kiedy dzieci pytały, co chorzy mają czynić, aby byli uzdrowieni, Matka Boża odpowiedziała: „Powinni modlić się na różańcu”. Kiedy na polecenia proboszcza dzieci zapytały, dlaczego tak wielu ludzi przysięga fałszywie, otrzymały odpowiedź: „Teraz przed końcem świata szatan obchodzi ziemię jak zgłodniały pies, aby pożreć ludzi”. Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów? „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów”. Kiedy dzieci prosiły Matkę Bożą o błogosławieństwo, odpowiedziała: „Ja zawsze błogosławię”. Dzieci pytały, która modlitwa wcześniej będzie wysłuchana, do Boga czy do Matki Boskiej. W odpowiedzi usłyszały: „Tak nie należy pytać, ale modlić się”. Czego Maryja oczekuje od duchowieństwa warmińskiego? „Kapłani powinni gorliwie modlić się do Najświętszej Panny, wtedy Ona zawsze będzie przy nich”. Dwa ostatnie zdania Maryi brzmiały: „Nie smućcie się, bo Ja będę zawsze przy was” oraz „Odmawiajcie gorliwie Różaniec”. Być może te właśnie słowa najlepiej oddają ducha gietrzwałdzkich objawień. Maryja obiecuje pociechę i obecność oraz wzywa do Różańca. Polska bardzo potrzebowała pociechy 140 lat temu. Słowa Maryi wypowiedziane po polsku, w czasach gdy Polski na mapie nie było, stały się źródłem otuchy i nadziei dla narodu i Kościoła. Były też wezwaniem do moralnej odnowy. Czy dziś przestały być aktualne? 17 lat temu św. Jan Paweł II w liście z okazji 125. rocznicy objawień odpowiadał tak: „W dobie otwarcia na świat, które tak wiele znaczy dla ludzkiej wolności, słowa Maryi nadal są wezwaniem do troski o zachowanie polskiego ducha w myśleniu i działaniu, polskiej kultury i polskiej tożsamości narodowej, budowanej przez wieki na fundamencie umiłowania Boga i Ojczyzny. W obliczu przemian społecznych i gospodarczych, które choć mają na celu budowanie pomyślności Kraju, wielokrotnie przynoszą doświadczenie ubóstwa, osamotnienia, cierpienia i smutku, słowa Maryi nie przestają podnosić na duchu: »Nie smućcie się…«. Nie przestają również przyzywać do wiary. Tylko ten bowiem, kto zawierzy Maryi i Jej Synowi, kto powierzy siebie i swoje sprawy Jej matczynej miłości, kto codziennie będzie uciekał się pod Jej obronę, dozna pocieszenia”.