Tak, na Pol’and’Rock Festival, możesz się wybrać z dziećmi, i wbrew temu co sądzą dziadkowie to całkiem dobry i popularny pomysł, pod warunkiem, że podejdziesz do tego z rozsądkiem. Kilka przemyśleń na temat odkrywania doświadczeń z podopiecznymi znajdziesz w wstępie do fragmentu Rajzyfiber na temat podróżowania po górach No pięknie. I zatrzymała mnie para autostopowiczów, dziewczyna i chłopak, młodziutcy, dwudziestu lat nie mieli. Tacy szczęśliwi. Zakochani, rozumie pan. Chłopak długie włosy miał jak Dürer na tym portrecie, co u nas wisi w Alte Pinakotek. Jechali na taki festiwal muzyczny, w miejscowości co się nazywa Woodstock. W najlepszym wypadku musisz zastosować wszystkie możliwe metody windykacji, w najgorszym zostajesz z apartamentem na 12 osób zarezerwowanym na tydzień i bez ani jednej chętnej osoby. Wiadomo – „szef nie dał mi urlopu”, „nie mam z kim zostawić psa” albo „w sumie dziewczyna mi nie pozwala jechać na ten męski wypad”. Wymówki żeby nie jechać na wycieczkę? Dzisiaj mam jakąś wycieczkę z klasą i nie chcę mi się tam jechać. Rodzice się zgodzili ale muszę coś napisać w smsie do wychowawcy Macie jakieś pomysły? Zobacz 9 odpowiedzi na pytanie: Wymówki żeby nie jechać na wycieczkę? Wiadomość: witam państwa , żeby w samotnosci nie jechać)) to może ktoś z krakowa nie ma jeszcze ekipy na Woodstock , jeśli tak to zawsze można się spiknąć umuwic pogadac i w droge ! razem zawsze razniej prosze państwa piszcie na maila jakby co do zobaczenia markar80@poczta.onet.pl LUB markar1980@gazeta.pl Słuchajcie, mam wielki dylemat. Mianowicie w lipcu, na Opener'ze zagra mój ukochany zespół (Years & Years <3). Jestem gotowy tam dla nich jechać. Z jednej strony o tym marzę, a z drugiej mi się nie chce tam jechać. A dlatego, że nie mam z kim :/ Już wszystkie opcje przerabiałem, ale no dupaa.. Więc albo pojadę sam, albo wcale. Szykuj kawkę, bo nadchodzi Dobra Historia! Otóż widzisz, właśnie wróciłem z mojego pierwszego Przystanku Woodstock! Podróż do domu zaczęła się od sprzedania nam biletów na nieistniejący pociąg, więc w sumie potem było już tylko lepiej :D No, ale po dwunastu godzinach przeżytych na litrze wody i połówce mieszanki studenckiej doturlałem się wreszcie do mieszkania, zjadłem Moja historia zaczyna sie od chwili gdy poznałam pewnego chłopaka zakochałam sie w nim i to bardzo nadal go kocham ale on wykorzystał mnie i bardzo skrzywdził. nie umiem bez niego sb życia poukładać w żadnej dziedzinie. straciłam teraz wszystko co miałam w życiu nie mam przyjaciół z kim jechać na impreze zawsze jak mam kogoś koczy sie na tym że i tak nie jestem mu wierna bo Nie mam z kim pisać. Hej, odkąd pamietam nigdy nie miałam i nie mam z kim pisać, nigdy nie miałam dużo przyjaciół, zawsze miałam max dwie przyjaciółki, z którymi też bardzo rzadko pisałam. Mam messengera ale nie chcę pisać od tak z dvpy do osób z którymi na codzień nie utrzymuję kontaktu : ( ( grupy na fb odpadają, bo tam Mógł oszczędzać!" "Chcę jechać na wakacje do Stanów. Jeśli narzeczony nie uzbiera, to lecę sama. Mógł oszczędzać!" Nina Brzozowska. canva. Przejdź do galerii. Środa, 15 lutego 2023. "Zawsze marzyłam o związku, w którym będę dzieliła pasję z drugą połówką i wydawało mi się, że Marek właśnie jest taką osobą, ale Hh8i. Paweł Krupka, materiały WOŚPPrzystanek Woodstock to nie jest impreza dla każdego. Mówi się, że albo trafiasz do Kostrzyna i woodstockowa atmosfera spodoba Ci się na tyle, że będziesz tam regularnie wracał, albo stwierdzasz, że to jedynie "syf, kiła i mogiła". I nie wrócisz tam nigdy więcej. Od siebie dodam jeszcze jedno: po powrocie z Najpiękniejszego Festiwalu Świata już nigdy nie będziesz taki sam. W tym roku Przystanek Woodstock rozpoczął się 14 lipca i potrwa do 16. Są jednak i tacy, którzy przyjeżdżają do Kostrzyna nad Odrą już na początku lipca. Dla atmosfery. Bo Woodstock nie jest zwykłym festiwalem muzycznym. Takim, na który przyjeżdża się na trzy dni i wraca do domu. Woodstock to impreza, która zmienia ludzi. Może wydawać Ci się, że jedziesz tam tylko na chwilę, żeby się pobawić, spotkać z przyjaciółmi, odreagować. A po tych trzech dniach spędzonych w błocie, kurzu i często upale wracasz i jesteś innym człowiekiem. Nie żartuję. Sprawdź też: Woodstock 2016 w deszczu [zdjęcia, wideo]1. Depresja? Chyba tylko pod grzybkiemWyobraź sobie, że rzuca Cię chłopak. Albo dziewczyna. Świat się wali, serce pęka, życie nie ma sensu. W tym momencie masz dwie opcje: zamknąć się w domu, upić z rozpaczy albo... pojechać na Woodstock. Ja rok temu wybrałam to drugie. Wrocław, Warszawa czy Kostrzyn nad Odrą - emocjonalne sinusoidy wszędzie wyglądają tak samo. I tu się zdziwisz, bo bez względu na to, w jakim nastroju jedziesz na Woodstock, ten staje się trzydniowym urlopem od jakichkolwiek problemów. A jedyny dołek, na jaki możesz trafić w Kostrzynie, to błotne bajorko, które powstaje wokół grzybka, niedaleko dużej sceny. Kąpiele błotne szczególnie polecamy paniom. Wiadomo przecież, że maseczki błotne działają Czernichowska, Polska Press Grupa2. Uważaj, bo zwariujeszPrzystanek Woodstock to miejsce, w którym dzieją się dziwne rzeczy. To także miejsce, w którym dzieją się rzeczy najmniej spodziewane. Na przykład idziesz po bułki do woodstockowego Lidla i trafiasz na Jacka Sparrowa. Nie, to nie jest pięciogwiazdkowy hotel na Karaibach. To Kostrzyn nad Odrą i wielkie pole namiotowe. A Sparrow wydaje się nawet przystojniejszy od Johnny'ego Deppa w "Piratach z Karaibów". I wcale nie byłabym zaskoczona, gdyby w tym roku na Woodstock przyjechał Kapelusznik, w końcu za nami premiera "Alicji po drugiej stronie lustra". Zaś Kostrzyn nad Odrą to istna "Kraina Czarów". Po drugiej stronie lustra świat zawsze wygląda inaczej. Bajkowo!Kinga Czernichowska, Polska Press Grupa3. Odważnie? Aż strach się baćNa swój pierwszy w życiu Woodstock pojechałam całkiem sama, objuczona bagażami jak wielbłąd z północnej Afryki (namiot, plecak, karimata, laptop, lustrzanka w lewej ręce, w prawej natomiast bilet w jedną stronę, do Kostrzyna). Znajomi twierdzili, że zwariowałam (ale ustaliliśmy już w punkcie powyżej, że to nie jest impreza dla ludzi ceniących sobie normalność). Gdy tak objuczona kierowałam się w stronę pola namiotowego, przechodnie wołali za mną: "Siłaczka", więc czułam się niczym bohaterka Żeromskiego albo Brienne z "Gry o Tron". Byli i tacy, którzy po drodze oferowali pomocną dłoń. Bezinteresownie. I to jest właśnie piękne na Przystanku Woodstock. Tam nikt nie odwraca się do Ciebie plecami. Weszło nam w krew myślenie, że każdy obcy człowiek to zagrożenie, że obcym ufać nie wolno. Na Woodstocku przekonasz się, że to nieprawda. Tam każdy obcy może stać się Twoim przyjacielem albo chociaż dobrym kumplem. Tam obcy ludzie podchodzą do Ciebie po "free hugs" i "free kisses". Idiotyzm - powiedzą ci, którzy nigdy na Woodstocku nie byli. Raj - odpowiedzą stali bywalcy Przystanku. Igor Kohutnicki/mat. prasowe WOŚP4. Woodstock? Nie mów, że tam się umieraIle razy słyszeliście w mediach o ofiarach śmiertelnych na Przystanku Woodstock? Pewnie co najmniej kilka. Tyle, że takie stwierdzenie to manipulacja. Na Woodstock przyjeżdżasz na własną odpowiedzialność. To od Ciebie zależy, ile wypijesz i czy sięgniesz po coś mocniejszego niż alkohol. A "anioły" z Pokojowego Patrolu robią, co mogą, by zapewnić innym bezpieczeństwo. W szpitalu polowym znajduje się sprzęt najlepszej klasy, RTG i pełna opieka medyczna Na miejscu są lekarze i ratownicy. Woodstockowicze także dbają o siebie nawzajem. Widzisz kogoś, kto przesadził z piciem i leży na trawie w pełnym słońcu? Zaraz ktoś do niego podejdzie, przesunie w cień. "Nie będziesz leżał na słońcu, bo dostaniesz udaru" - powie i poczęstuje wodą. Igor Kochutnicki/mat. pras. WOŚP5. Narkotyki? Są na każdym festiwaluI tylko od Ciebie zależy, czy będziesz tak głupi, żeby je brać. W ubiegłym roku udało mi się porozmawiać z woodstockowymi lekarzami. Wspominali o przypadkach zatrucia się alkoholem, ale nie o przedawkowaniu narkotyków. Według psychologów jednym z najczęstszych powodów sięgania po "dragi" jest poczucie braku akceptacji. Podczas tego festiwalu nie masz powodu, by tak się czuć. Na Woodstocku mówimy: "Stop narkotykom! Stop dopalaczom!" Przystanek może być istną Krainą Czarów, gdzie spotykasz ludzi zakręconych na punkcie dobrej muzyki, pozytywnie nastawionych do świata. Jednak najpierw trzeba odczarować stereotypowe myślenie o tej imprezie. Może wtedy byłoby na niej mniej osób z tabliczkami z napisem: "Mamo, żyję!". 6. Kolejki jak z PRL-uNic tak nie uczy cierpliwości, jak stanie w kolejce do woodostockowego prysznica, toi toia (zwłaszcza, kiedy naprawdę już musisz), po kawę albo do punktu ładowania telefonów. Czy ma to swoje plusy? Ma i to całkiem sporo. Po woodstockowych przeżyciach poranne kolejki do rejestracji w przychodni w Twoim mieście przestaną wyprowadzać Cię z równowagi. 7. Bezsenność gwarantowanaPrzystanek Woodstock to trzy bezsenne noce. I nie chodzi o to, że nagle zaczynasz chorować na bezsenność, ale o to, że po prostu szkoda czasu na sen. Nawet wtedy, kiedy już słaniasz się na nogach ze zmęczenia. Bo po trzech dniach takiej imprezy masz prawo czuć się zmęczonym. Ale sen przestaje mieć jakikolwiek sens, kiedy tak bardzo chce się żyć. Także wtedy, gdy leżysz w namiocie, a na scenie gra akurat Shaggy. Nie ma nic piękniejszego niż wrażenie, że Shaggy śpiewa Ci na dobranoc. W tym roku ukołyszą Was m. in. Apocalyptica, Tarja Turunen i Rawicz/mat. pras. WOŚP8. Uzależnisz się...I to wcale nie od marihuany ani czy piwa. Od kawy. Bez piwa na Woostocku możesz przeżyć. Ale nie przetrwasz bez kawy. Choćby dlatego, że koncerty kończą się nieraz o godz. 3. nad ranem. A już na przykład o 4. Twoi sąsiedzi wpadają na pomysł, by przygotować się do kolejnego dnia imprezy i słuchają na przenośnym radiu dubstepu. Jeżeli od czegokolwiek uzależniłam się na Woodstocku, to właśnie od kawy. No ale coś za ZbankrutujeszNa Woodstock można przyjechać bez pieniędzy. Tak, też sądziłam, że to niemożliwe. W końcu coś trzeba jeść, pić i za coś trzeba wrócić do domu. Ale gdy stałam w kolejce po bilety na powrotny pociąg, poznałam chłopaka, który do Kostrzyna przyjechał "stopem". Kompletnie bez pieniędzy. Zabrał ze sobą jedynie tabliczkę: "Zbieram na miecz świetlny i chcę zostać Jedi". Kasę na powrót dostał od jakichś spotkanych przypadkowo Niemców, którzy przyjechali zobaczyć, jak "smakuje" Kostrzyn nad Odrą. Zostało mu jeszcze na piwo i płyty. Czy tym samym zachęcam do tego, by stać się lekkoduchem, żerującym na uprzejmości innych? Absolutnie nie. Chodzi jednak o coś innego - Przystanek Woodstock to miejsce, które być może przekona Cię do tego, że pieniądze nie są najważniejsze. Przed Woodstockiem możesz być "korpoludkiem", marzącym o podwyżce i wakacjach w pięciogwiazdkowym hotelu w Meksyku. Po festiwalu będziesz po prostu cieszył się tym, co masz. Artur Rawicz/ mat. pras. WOŚP10. I zostaniesz hipisemKiedy w ubiegłym roku po raz pierwszy przyjechałam na Woodstock, miałam wrażenie, że znalazłam się w kompletnie innym świecie. Wydawało mi się, że stałam się jedną z bohaterek musicalu "Hair". Pamiętacie słynny film Miloša Formana? Nic dziwnego, że po powrocie do swojego "normalnego" świata zaczęłam tęsknić za tamtą atmosferą i beztroskim podejściem do życia. Uznałam wtedy, że trzy dni to stanowczo za mało. Przeglądając rozmaite relacje z Woodstocku natrafiłam na ekipę Statku Miłości: Mariusza, stałego woodstockowego bywalca i Zuzę, jego dziewczynę. W tym roku razem z nimi i dwójką innych znajomych organizujemy Woodstock na kółkach. A raczej przenosimy Kostrzyn nad Odrą do zabytkowego, zaaranżowanego w hipisowskim stylu "ogórka" - Volkswagena T2 z 1975 roku. Tym razem Woodstock zamiast trzech dni trwać będzie dla nas trzy tygodnie. Już nie mogę się ofertyMateriały promocyjne partnera O czym jak o czym, ale o Woodstocku mogę opowiadać do znudzenia. We wpisie o Przystanku wyczerpałam chyba większość możliwych argumentów mających na celu przekonanie tych, którzy wciąż mają opory, żeby odwiedzić Kostrzyn nad Odrą, że jest to słuszny krok. Ale co jak już zdecydujecie, że chcecie przyjechać na festiwal? Pierwsze razy są trudne. Nie wiadomo co, jak, o czym pamiętać, co zabrać i że istnieją życiowe lifehacki, także woodstockowe. Do dzieła. Kup bilet na pociąg wcześniej Można to zrobić na stronie przewozów regionalnych. Jeśli wiesz dokładnie kiedy i dokąd planujesz wrócić z festiwalu, warto kupić od razu bilety w dwie strony. Wprawdzie w Kostrzynie przez cały czas działa punkt biletowy, jednak kolejki do niego są ogromne – szkoda twojego czasu. Na dworcu również bądź wcześniej Serio. Dziesięć minut przed odjazdem to trochę życie na krawędzi, chyba że nie zależy ci aż tak na miejscu siedzącym. Chyba że nie zależy ci aż tak na jakimkolwiek miejscu i lubisz jechać kilka(naście) godzin wciśnięty gdzieś między drzwi a pociągową ubikację. Uwaga: jeśli jedziesz na Woodstock samochodem, pamiętaj, że wjazd na teren festiwalu możliwy jest do kilku dni przed jego rozpoczęciem (w tym roku do do północy) Nie bierz za dużo bagażu Popełniłam ten błąd podczas pierwszego Woodstocku. Wielki plecak, bo może to się przyda, tamto też, koszulek więcej, bo co jak się wybrudzę jak świnia. Za kolejnym razem zmądrzałam i mój bagaż ograniczył się do plecaka rozmiarów mniej więcej małego bagażu podręcznego. Właściwie na Woodstock nie potrzebujesz niczego bardziej zaawansowanego technologicznie niż trzy pary gaci, mydło i kawałek śpiwora. Dostęp do kranów jest nieograniczony, a posiadając parę sprawnych rączek na pewno będziesz w stanie przeprać sobie ubłocone skarpetki. Na terenie Przystanku znajduje się ogromny, polowy i bardzo tani Lidl, w którym można kupić wszystko. Dosłownie wszystko. Namiot, leżak i bieliznę na zmianę również. Dlatego też nie jest koniecznym wiezienie ze sobą do Kostrzyna kilogramów pasztetu i chleba. Wszystko kupisz na miejscu, a paragony z zakupów często można wymienić np. na darmową kawę. Uwaga: jeśli wybierasz się na festiwal sporo dni przed rozpoczęciem, musisz wziąć pod uwagę, że udogodnienia takie jak krany, płatne prysznice, strefa gastro czy Lidl będą jeszcze nierozstawione. Przejrzyj wcześniej harmonogram festiwalu Nie zrobiłam tego dokładnie za pierwszym razem, przez co ominęło mnie sporo fajnych wykładów i warsztatów. Woodstock to nie tylko koncerty – tu cały czas coś się dzieje. Wykłady oraz warsztaty na ASP (Akademii Sztuk Przepięknych), poranne zajęcia z jogi, pokazy kuglarzy, konkursy i zawody (chociażby te nieformalne we flanki). Dokładny i oficjalny harmonogram Przystanku możesz znaleźć na stronie festiwalu lub stworzyć go samodzielnie tutaj: kliknij i stwórz harmonogram Być może wspominałam już kiedyś przeczytaną gdzieś historię biednego woodstockowicza, który nie zabrał ze sobą tego pozornie mało znaczącego rekwizytu. Po dwóch dniach w namiocie, w hałasie, w upale i ogólnym zmęczeniu był tak zdesperowany i tak potrzebował minimalnego chociaż komfortu, że użył jako poduszki bochenka chleba. Brzmi śmiesznie, ale naprawdę po kilku dniach bez minimum wygody będziesz zdesperowany. Poduszka nie zajmie dużo miejsca, a oszczędzi twojej szyi bólu. Dwa lata temu wspomniany wcześniej bagaż miałam duży, więc bez problemu przyczepiłam do plecaka karimatę. Ale przyczepienie karimaty do plecaka trzy razy mniejszego od niej samej nie jest już takie proste. W zeszłym roku znalazłyśmy z Zuzą idealne rozwiązanie – zamiast karimat zabrałyśmy ze sobą dwuosobowy dmuchany materac. Jego przewiezienie jest wprawdzie trudniejsze, bo zajmuje więcej miejsca i nie jest tak lekki jak karimata, ale komfort spania jest nieporównywalny. Nie dość, że miękko, nie wieje od podłoża i w ogóle nie trzeba się tak bardzo przejmować nierówną ziemią (a i żaden patyk nie zacznie niespodziewanie gryźć w plecy w środku nocy), to w razie deszczu nie trzeba martwić się pobudką w kałuży. Materac to według mnie zdecydowanie najlepszy lifehack woodstockowy – przynajmniej jak do tej pory. Jeśli wciąż boisz się, że możesz mieć problem z rozsądnym spakowaniem plecaka na Woodstock, drużyna Jurka Owsiaka przychodzi z pomocą. Nie jestem pewna, czy panowie skuszą się na ten krok, jednak myślę, że dziewczyny jak najbardziej powinny. Jak powszechnie wiadomo, Woodstock nazywany jest pieszczotliwie Brudstokiem nie bez powodu. Teren jest wprawdzie w większości trawiasty, jednak sporo na nim miejsc piaszczystych i ziemistych, a co się z tym wiąże – pełno kurzu i pyłu. Wszędzie - przygotuj się, że po powrocie z Woodstocku przez trzy dni będziesz smarkać na czarno. Co do tego wszystkiego mają pomalowane paznokcie? Otóż już po kilku godzinach na festiwalu nawet największemu czyściochowi za paznokciami utworzy się tak zwana żałoba. Uciążliwym jest ciągłe wyciąganie piachu zza paznokci, a malując je na ciemny kolor łatwiej o nim zapomnieć. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, prawda? Szukając w internecie zdjęć woodstockowiczów zawsze prędzej czy później trafisz na ludzi w arbuzowych hełmach, arbuzowych biustonoszach, z arbuzowymi miskami i torebkami. Wniosek wysuwa się tylko jeden: arbuz jest wielofunkcyjnym środkiem zesłanym z nieba. Wierz lub nie, ale naprawdę idealnie sprawdza się jako uzupełnienie woodstockowej diety. Przy upale nawodni, jednocześnie wypełni żołądek na tyle, że żaden głód cię nie pokona. Do kupienia oczywiście w Lidlu. Nie świruj z bezpieczeństwem Wiele razy spotkałam się z pomysłem zamykania namiotu na kłódkę „bo na Woodstocku kradną”. No jasne, że kradną. Tak samo jak w supermarkecie, w autobusie i nad jeziorem; wszędzie trafi się jakiś oszołom. Po co więc dawać potencjalnemu złodziejowi sygnał, że trzymasz w namiocie coś cennego? Tak, kłódka jest sygnałem; po coś ją w końcu masz. Najlepiej mieć wszystkie wartościowe rzeczy cały czas przy sobie - mam na myśli przede wszystkim dokumenty, pieniądze i telefon. Świetnie w tym celu sprawdza się nerka. Co z resztą cennych przedmiotów, które są za duże/zbyt niewygodne, by trzymać jej 24/7 przy sobie? Najlepiej po prostu zostaw je w domu :) Niby oczywiste, ale w ferworze festiwalowych uniesień łatwo zapomnieć o kremie z filtrem i czymś na głowę. Wiem, że brzmi to trochę jakbym była przewrażliwiona, ale… naprawdę. Podczas Woodstocku rzadko się zdarza (przynajmniej mi) siedzieć non stop w miejscu. Przeważnie chodzi się od sceny do ASP, do kranów, do strefy gastro, a większość przestrzeni jest niezacieniona. Nawet nie zauważysz, kiedy słońce spali cię na skwarkę. Zabierz plandekę lub folię budowlaną/malarską Idealna na ochronę namiotu przed deszczem – można położyć pod spód bądź zawinąć na wierzch. Podwieszona na drzewie nad twoim miejscem biwakowym zapewni ochronę przed niechcianymi gośćmi w postaci kleszczy spadającymi z nieba. W toi toiach jest ciemno, szczególnie w nocy. Sprawdzone info. Żulerskim kocykiem nazywany jest koc spełniający funkcje brudne, robocze i izolujące. Świetnie nadaje się do siedzenia w piachu i nie jest go szkoda, gdy wybrudzi się masłem. Polecam każdemu takiego przyjaciela. Zapewne nie tylko ty. Dobrym rozwiązaniem jest bank podróży – ogłaszają się tu ludzie, którzy również szukają kompana. Do Festiwalu jeszcze tydzień, więc do dzieła – im szybciej tym lepiej! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-07-15 03:34:55 Kasia123x Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-27 Posty: 16 Temat: Pozwolić mu na wyjazd? WoodstockZ moim facetem jesteśmy juz razem roku. Przez pierwsze 6 miesięcy ten zwiazek był idealny. Komplementy, czułość, dostawanie prezentów bez okazji, nawet 100 roz na walentyki.. Wszystko popsuło sie w tamte wakacje, gdy moj musiał wyjechać do domu czyli jakies 60 km bo na codzień mieszkamy w tym samym mieście. Wtedy zaczela sie odzywac jego przeszłość. Jest to facet o dosc skomplikowanym charakterze, czasem agresywny (nie, nigdy nie doszło do tego zeby mnie uderzył itd) po prostu nie potrafi czasem panować nad emocjami. Mielismy sie rozstać, było bardzo burzliwie ale przetrwaliśmy ta próbę. Przed tamtymi wakacjami byłam dziewczyna , ktora nigdy nie myślała nad tym czy mógłby mnie facet zdradzić , nie martwiłam sie jak nie odbiera, nie interesowało mnie z kim jest, czy idzie na imprezę, czy sie upija czy nie. Zawsze tylko chciałam wiedzieć czy dotarł do domu bezpiecznie i tyle. Niestety po tych wakacjach mam problemy z zazdrością. Wiem ze czasami przesadzam i go przepraszam za jakies głupie akcje. Ale uwazam, ze to jest spowodowane przez niego, on zaczal te "grę" a ja głupio w to brnę. Np w tamte wakacje potrafił dzwonić pijany, ze spotkał swoją była, ze jest w szoku cytuje "piersi jej urosły , nadal taka śliczna " potrafił mi tez robic przytyki ze mogłabym troche schudnac, chociaz przy którejś tam kłótni powiedział ze sa to jedynie żarty i przeprosił , ze nie wiedział, ze sa one dla mnie nie miłe (te żarty robi do dzis). Na szczęście nie mam jeszcze jakiejs obsesji , ze go sprawdzam, kontroluje albo mysle nie wiadomo co. Tak naprawde nigdy go nie podejrzewałam o taka stricte zdradę ale mamy bardzo odmienne charaktery i cos co jest dla niego ok dla mnie niekoniecznie. A uwazam, ze zwiazek to jest przede wszystkim kompromis. Np potrafił mi kiedys zadzwonic, ze szedł rynkiem i rzuciła sie na niego dziewczyna i zaczela go całować. A ja w szoku pytam sie jak on zareagował. A ten mi odpowiada no co mogłem zrobic, jak była pijana, miałbym ja odepchnąć stałaby sie jej krzywda i pozniej ja miałbym problemy. O co Ci chodzi, przeciez Cie kocham. Dopiero po 2 godzinnej rozmowie , moich krzykach i płaczach, uświadomił mi, ze pocałowała go tylko w policzek. Ok rozumiem, ba nawet lepiej dla mnie ale czy nie mozna od razu tak?! Jeszcze jak mu robie sceny.. Ale problem pojawił sie ostatnio. Niedawno jak spalam u niego, on wrócił pijany z imprezy droczył sie ze mną i jak zaczal zasypiać to nazywał mnie imieniem swojej eks.. Nie wiem czy specjalnie czy naprawde spał ale 1 raz w życiu sprawdziłam mu telefon. Znalazlam tam smsy z przed pół roku jak pisał do jakiejs dziewczyny z klubu, ze nie moze spac, ze jesli ta dziewczyna nie mysli o nim to jest mu przykro , ze pięknie wygladała , ma piękne imie oraz, ze ma nadzieje ze zobaczą sie jeszcze raz. Dziewczyna mu odpisała , ze jak on wytrzeźwieje to niech do niej napisze. I rzeczywiście wytrzeźwiał i sie nie odezwał. Z smsow wynikało , ze to była ich pierwsza rozmowa i poznali sie w klubie. Nawet jak zobaczyłam te smsy nie pomyslałam od razu ze "ku... Zdradza mnie piep...idiota" tylko porozmawiałam z nim i poprosiłam o wyjaśnienie, nie oskarzalam go. Co usłyszałam ? Ze on ma dosc, ze ja ciagle robi sceny, ze on jest mi wierny, ze on nie pamieta tych smsow ze ma to w du... Ze nawet jak pisał to co z tego ze musiało mu sie nudzić i ze tylko mnie kocha. I znowu ja płacz i do niego wykład jak do dziecka ze on nie rozumie ze takie zachowanie mnie boli. Ze nawet jak juz tak zrobił to następnego dnia mógłby mi to pokazać, wyjaśnić, przeprosić. A on dalej znowu, ze on jest zmęczony moich zachowaniem i nie rozumie o co mi chodzi. Jak wytrzeźwiał to mnie przeprosił powiedział zebym go przestala podejrzewać o takie rzeczy, ze faktycznie te SMS były głupie ale on to robił dla jaj i nawet nie jest pewny czy to on pisał czy nie jego kolega. Rozmawiał z kolega, okazało sie ze to kolega pisał.. W sumie mogłabym uwierzyć, bo znam tego kolegę i zawsze jak oni w dwojke ida to ten kolega prosi mojego zeby mu poderwał jakas dziewczynę bo jest takim tchórzem. Ale boli mnie fakt w jaki sposob on ze mną rozmawiał. Ze nie mogl na mnie nawet nakrzyczeć typu o co ci chodzi to było tak i tak to nie ja. Tylko powiedział ze ma mnie dosc i ze nie zamierza sie tłumaczyć.. A teraz chce wyjechać na Woodstock ze znajomym... A co tam jest? Seks, alkohol, narkotyki i wszędzie nagie laski... Przed tym jak zobaczyłam te wiadomosci to zawsze byłam pewna ze nawet jak wypije (ma bardzo mocna głowę, praktycznie nie widac, Ze cos pił) to nie zrobi cos głupiego a teraz?? Powiedziałam mu co o tym mysle ze to przez te smsy, ze wiem ze czasami przesadzam ale zeby mi dal czas ze Sie boje. A on? Ze nie, on umówił sie ze znajomym i on musi jechać. Szkoda ze kiedy ja cos z nim ustalę albo sie umówię na cos to nigdy nie broni sie tak zaparcie tylko jak cos mu stanie na przeszkodzie to zrezygnuje z naszych planów. A jak ja mu mowie o swoich obawach, to nie bo ON MUSI.. Przestałam juz o tym z nim gadac bo było wciąż to samo a jak on mowi cos na temat festiwalu to jestem smutna ale i tak nie zauważa tego. Sama juz nie wiem co mam robic. Kiedys to bym mu nawet wyprawke na taki festival zrobiła, kupiła piwo i życzyła dobrej zabawy a teraz? Boje sie ze moze zrobic cos co dla mnie nie jest ok i nie chodzi tu o taka typowa zdradę .. 2 Odpowiedź przez jaMajkaa 2015-07-15 14:24:54 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2015-07-15 14:26:00) jaMajkaa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-28 Posty: 763 Wiek: 33 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Kasiu....troche temat nie tego co piszesz, On juz podjął decyzję. Raczej nie pyta sie Ciebie-czy moze jechać. On Tobie to oznajmil. Nie możesz mu ze ok niech jedzie, ale Ty jedziesz z Nim? Sprawdzisz reakcję na Twoja propozycje Gdy mnie skrzywdzisz pierwszy raz-to jest Twoja mnie skrzywdzisz drugi raz-to jest moja wina. 3 Odpowiedź przez Agnieszka2221 2015-07-15 15:08:57 Agnieszka2221 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 196 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? WoodstockMusisz przestać być zazdrosna sama dla siebie. Sama wiesz że to cię prowokuje do chorych zachowań i obniża ci pewność siebie. Nawet jeśli ten facet robi źle to postaraj się na jakiś czas wyciszyć i opanować. Jakbyś była opanowana i on by ci o pocałunku powiedział to byś powiedziała "aha" i poszła do domu ponieważ nie będziesz z kimś kto całuje obce baby na ulicy czy na takie coś pozwala. Wtedy on by się musiał dwoić i troić żebyś mu wybaczyła takie durne zachowanie a nie ty płacz i krzyki przez 2h. On ma nad tobą władzę i coś mi się zdaje że ją wykorzytsuje do podbudowania sobie ego. Nie pozwól mu na to. A o Woodstocku nic nie wspominaj, chyba ma prawo jechać na koncert. Skoro cię nie zaprosił ze sobą to ja bym się nie pchała:) chybaże lubisz takie klimaty i serio chcesz tam jechać 4 Odpowiedź przez IsaBella77 2015-07-15 17:19:10 IsaBella77 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-02 Posty: 10,530 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Kasiu ... Ale tu nie ma co sie Ciebie nie pyta, czy może gdziekolwiek Ci oznajmił, że jedzie i koniec widzę tu specjalnie żadnej przestrzeni na to Twoje "pozwalanie". The past cannot be changed,forgotten, edited, or can only be accepted. 5 Odpowiedź przez Akaya 2015-07-15 23:22:47 Akaya Redaktor Działu Dziecko oraz Ciąża i Poród Nieaktywny Zawód: Młoda mama. Zarejestrowany: 2015-07-07 Posty: 1,102 Wiek: 22 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Dziewczyno, przestań. xD Byłaś kiedykolwiek na Woodstock'u, czy to są informacje wyssane z palca?Owszem, są tam tacy ludzie, ale oni są zazwyczaj urżnięci w trupa, ohydni i śmierdzący. O co Ty w ogóle się martwisz, woodstock, pojedź sama i zobacz, a nie gadasz głupoty. Aleksander, :3 6 Odpowiedź przez LunaPARK 2015-07-16 00:03:54 LunaPARK Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2015-06-13 Posty: 1,678 Wiek: 20 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Jadę. Jak chcesz, mogę go przypilnować. Oczywiście o ile przystojny A tak serio i tak nie możesz nic zrobić, więc przestań się martwić. Nie można się przejmować rzeczami, na które nie ma się wpływu 7 Odpowiedź przez Kasia123x 2015-07-16 00:25:33 Ostatnio edytowany przez Kasia123x (2015-07-16 00:26:18) Kasia123x Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-27 Posty: 16 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Rozumiem, ze juz nie mam nic do powiedzenia ale najbardziej mnie wkurza i rani to, ze nawet nie probuje ze mną porozmawiac, czemu jestem niechętna na to, zeby jechał.. I mowi, ze musi bo obiecał znajomemu a jak ja prosze o jakis wyjazd czy cos podobnego to zawsze to akurat te informacje o Woodstocku nie sa wyssane z palca, bo juz był pare razy zanim jeszcze był ze mną i niestety takie sytuacje ktore opisałam, sa na porządku dziennym w gronie jego od tego wydarzenia z smsami, boje sie ze moze nie zapanować a zawsze, panował..Jak mu proponowałam, ze pojadę z nim to odmówił bo ja sie tam nie nadaje i nie pasuje jego zdaniem 8 Odpowiedź przez jaMajkaa 2015-07-16 16:00:36 jaMajkaa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-28 Posty: 763 Wiek: 33 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? Woodstock Kasia123x napisał/a:Rozumiem, ze juz nie mam nic do powiedzenia ale najbardziej mnie wkurza i rani to, ze nawet nie probuje ze mną porozmawiac, czemu jestem niechętna na to, zeby jechał.. I mowi, ze musi bo obiecał znajomemu a jak ja prosze o jakis wyjazd czy cos podobnego to zawsze to akurat te informacje o Woodstocku nie sa wyssane z palca, bo juz był pare razy zanim jeszcze był ze mną i niestety takie sytuacje ktore opisałam, sa na porządku dziennym w gronie jego od tego wydarzenia z smsami, boje sie ze moze nie zapanować a zawsze, panował..Jak mu proponowałam, ze pojadę z nim to odmówił bo ja sie tam nie nadaje i nie pasuje jego zdaniema ja bym się"wprosila"na Twoim dzięki temu masz czuc sie nawala u Was jedna z podstaw związku (zaufanie) Powiedz mu, ze nadajesz sie tam tak samo jak i On Gdy mnie skrzywdzisz pierwszy raz-to jest Twoja mnie skrzywdzisz drugi raz-to jest moja wina. 9 Odpowiedź przez Martainn 2015-07-17 13:36:37 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? WoodstockHmm. Chyba na innym Woodstocku byłem. 10 Odpowiedź przez josz 2015-07-17 14:21:12 josz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-14 Posty: 4,533 Odp: Pozwolić mu na wyjazd? WoodstockKasiu, dlaczego męczysz się z tym facetem? Przecież tyle razy był wobec Ciebie nielojalny, jawnie Cię lekceważy, Ciebie, Twoje potrzeby, zawiódł Cię go zapewne, ale to raczej uczucie jednostronne. Co z tego, że bywają miedzy Wami fajne chwile, skoro za moment znowu on Cię kochał i był wobec Ciebie uczciwy, zabrałby Cię tam z sobą, a on woli bawić się z innymi. Przychodzi do Ciebie gdy najdzie go ochota. Przecież to nie jest jedyny facet na świecie, podnieś głowę i wyjdź z godnością z tego niszczącego Cię jedzie, zostaw go w spokoju, zorganizuj sobie jakiś wyjazd ze znajomymi, lub choćby gdzieś do rodziny, żeby się odciąć od niego, nie kontaktuj się z nim, nich robi co leczyć się z tej chorej miłości do niego, spotkasz kogoś, komu będzie na Tobie na prawdę zależeć. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź